Kaelan 01: ścieżki i bezdroża

Nazywam się Kaelan i jestem szamanem. Wychowałem się w urokliwej Amberii, gdzie magia i natura splatają się w harmonijną całość. Amberia położona jest na zachód od Thalurienu (przynajmniej tak go nazywamy), kraju w którym mieści się Ekelect. Krajobrazy Amberii zmieniają się od bujnych lasów po srebrzyste jeziora, a w samym jej sercu znajduje się Wielki Las Amberii, który jest źródłem wielu opowieści i legend.
Żyje tu różnorodność istot, od ludzi po stworzenia magiczne. Mieszkańcy krainy często współegzystują z naturą, czerpiąc z niej mądrość i magiczną moc. Drzewa o srebrzystych liściach skrywają przyjazne duchy leśne, które oferują swoją opiekę w zamian za szacunek dla ich domu, jeśli tylko ktoś będzie umiał je do siebie przekonać. W jasne noce niebo nad Amberią rozświetlają tajemnicze zorze magicznych kolorów, tworząc zapierające dech w piersiach widowiska.
Stolica Amberii, Kryształowe Miasto, to miejsce zbudowane z kryształów wydobywanych z serca gór. W centrum miasta znajduje się Magiczna Lśniąca Katedra, gdzie szamani i czarodzieje zbierają się, aby studiować magię i komunikować się z duchami przeszłości. Właśnie tutaj całkiem niedawno przeszedłem swoją szamańską inicjację. Dachy budynków w Kryształowym Mieście emanują różnokolorowymi poświatami, odbijając światło słońca i księżyca.
Amberia słynie również z Wielkiego Festiwalu Zjednoczenia, który odbywa się raz w roku. W tym czasie ludzie z różnych części królestwa gromadzą się, aby świętować jedność pomiędzy ludźmi a światem magicznym. Podczas festiwalu odbywają się występy artystyczne, konkursy magii, targi z rękodziełem i wiele innych wydarzeń, które umacniają więzi między społecznością. Ale dość już o mojej ojczyźnie, jeszcze kiedyś Wam o niej opowiem, wszak poza tym że jestem szamanem, ludzie lubią zbierać się wokół mnie gdy opowiadam różne historie z mojego życia oraz mity i legendy naszej religii.
Nie dalej jak tydzień temu, gdy księżyc był w pełni a noc rozświetlały setki gwiazd i wpatrywałem się w zożę, nawiedziła mnie wizja. Choć moje przepowiednie i zaklęcia były cenne dla mieszkańców nawet zanim stałem się pełnoprawnym szamanem, ostatnio nawiedzało mnie ich mniej i obawiałem się że coś niedobrego stało się z moją mocą. Tymczasem ta wizja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Zobaczyłem w niej, że Amberia roi się od czarowników i szamanów i że tak po prawdzie nie jestem tu bardzo potrzebny, natomiast zobaczyłem mieszkańców Ekelect w potrzebie, którym nie ma kto pomóc. Przyszłość nakreśliła w mojej głowie ludzi, którzy będą chcieli obudzić uśpione dawno demony, zabójców, złodziei, złośliwe wiedźmy i inne moce, którym zwykły człowiek nie ma jak się przeciwstawić choćby dlatego, że nie dowierza w ich istnienie. Niby mała mieścina, ale jednak takie właśnie tereny są najlepszym gniazdkiem dla typów spod ciemnej gwiazdy. To duże miasta przyciągają uwagę ludzi, dzięki czemu oni mogą spokojnie i bez obaw sączyć zło i nienawiść.
Opowiedziałem mojej rodzinie o tym co mnie spotkało. Byli bardzo smutni, przecież mam dopiero 16 lat, ale stwierdzili że skoro tak kieruje mnie przeznaczenie, to muszę stawić mu czoła. Przytuliłem moją małą siostrę, przy okazji zdobiąc koszulę jej katarem i łzami, mamę która prosiła mnie abym pisał listy i tatę, który na odchodne podarował mi coś co nazywał Kryształowym Amuletem Przeznaczenia. Był to naszyjnik wykonany z delikatnego srebra, na którym zawieszono przezroczysty kryształ w kształcie kropli. Wisiorek emanował subtelnym blaskiem, zmieniającym się w zależności od światła, tworząc efekt migoczących gwiazd.
– Ten naszyjnik to nie tylko ozdoba, ale również symbol naszej rodzinnej pradawnej siły i mądrości, synu. Skrywa on potężną magiczną energię i zdolność do komunikacji z duchami i bóstwami, więc nie wahaj się go użyć w sytuacji trwogi, ale bądź daleki od trwonienia jego potężnej mocy na daremno. – przemawiał ojciec – Mój pradziadek przekazał go mojemu dziadkowi, ja go od niego dostałem, a dziś wybija godzina, w której zawisnąć winien na Twojej młodej szyi, byś zawsze pamiętał o swoim dziedzictwie, które jest i błogosławieństwem i przekleństwem, Kaelanie. Teraz pewnie myślisz, że te rzeźbione symbole wewnątrz amuletu są piękne i że to tylko ładnie wyglądająca biżuteria, ale podczas swojej misji stopniowo zaczniesz je rozumieć i Twój umysł napełni się niezdobytą przez nikogo spoza naszej rodziny wiedzą. Zaczniesz rozumieć sny, przepowiednie będą do Ciebie przychodzić niczym zwierzęta, a duchy natury uznają Cię za jednego ze swoich.
Spakowawszy resztę rzeczy i pożegnawszy przyjaciół, opuściłem rodzinną wioskę graniczącą z Wielkim Lasem Amberii.
Z nutą tęsknoty i melancholii, ale i zachwytu wędrowałem przez dzikie puszcze rozbrzmiewające śpiewem ptaków, wsłuchując się w te dźwięki i szepty duchów natury. Byłem wolny i dorosły. Wreszcie czekało mnie coś nowego. Magia otaczała mnie jak gruba kołdra, a moje stopy prowadziły mnie przez zmienne krajobrazy, a wiatr niosący zapachy kwiatów i drzew witał mnie jak starego przyjaciela. Żywiłem się roślinami i chlebem, którego pajdy dała mi mama kiedy przekraczałem po raz ostatni próg swojego domu. W pewnej chwili, zobaczyłem przed sobą zabudowania miasta Ekelect a wśród nich karczmę, którą znałem już z opowieści.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *